
Na Netfliksie możecie już oglądać „Na wschód od Edenu” – nową adaptację słynnej powieści Johna Steinbecka. Przed jakimi wyzwaniami stanęli twórcy? Jak Florence Pugh sprawdziła się w roli Cathy? I czy serial Zoe Kazan wywoła w Stanach Zjednoczonych taką dyskusję, jaką „Lalka” Pawła Maślony otworzyła niedawno w Polsce? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w recenzji Katarzyny Kebernik, której fragmenty znajdziecie niżej.
Recenzja serialu „Na wschód od Edenu”
W swojej recenzji Katarzyna Kebernik zwraca uwagę, że przeniesienie na ekran słynnej książki Johna Steinbecka jest dla twórców wyzwaniem: „Na wschód od Edenu” to licząca prawie tysiąc stron opowieść o trzech pokoleniach, dwóch wiekach i niezliczonej liczbie konfliktów filozoficzno-moralnych; ciesząca się statusem jednej z najważniejszych amerykańskich narracji. Autorka przywołuje też słynną filmową adaptację z 1955 roku: Duet Kazan–Dean uczynił z adaptacji „Na wschód od Edenu” (1955) historię oddającą ducha lat pięćdziesiątych, czyli obyczajowych przemian i nadchodzącej kontrkultury: opowieść o pokoleniowym buncie, konflikcie tradycji z postępem, rozpadzie rodzinnych wartości.
Zoe Kazan – twórczyni nowej wersji i wnuczka słynnego reżysera – także musiała wybrać z literackiego oryginału wątki, na których skupi się jej adaptacja. Czy podjęła dobre decyzje? Recenzentka pisze: Decyzja, by z całego panteonu tej panoramicznej historii skupić się na postaci Cathy, jest trafiona. To antybohaterka, która z jednej strony staje się motorem napędowym kluczowych wydarzeń, a z drugiej – w manichejskiej narracji Steinbecka pełni rolę uosobienia wszystkich grzechów. Rola Cathy przyniosła w 1956 roku Oscara Jo Van Fleet i być może przyniesie też wyróżnienia dla Florence Pugh, która dostała od twórców serialu przestrzeń na zademonstrowanie pełnego spektrum swoich aktorskich umiejętności – i odwdzięczyła się im z nawiązką.
Z drugiej strony Kebernik zauważa jednak: Problem produkcji polega na tym, że twórcy nie są w równym stopniu zainteresowani pozostałymi wątkami tej historii, momentami potraktowanymi wręcz po macoszemu. To nie jest tylko kwestia niekorzystnych porównań z książkowym pierwowzorem, bo serialowe „Na wschód od Edenu” jest przez to po prostu nierówne. Sprawia wrażenie dwóch kompletnie odmiennych, sklejonych ze sobą seriali. Jednego świetnego o Cathy, drugiego średniego o losach rodziny, której przez chwilę była częścią. Szkoda, bo mocną stroną produkcji są kreacje aktorskie i casting: ta obsada mogłaby wycisnąć z poszczególnych postaci dużo więcej.
Na koniec recenzentka stawia pytanie: Czy nowe „Na wschód od Edenu” skłóci Amerykanów tak, jak Polaków „Lalka” Pawła Maślony? Odpowiedź na nie znajdziecie TUTAJ.
Zobacz zwiastun serialu „Na wschód od Edenu”
Siedmioodcinkowy miniserial „Na wschód od Edenu” trafił na Netflix 1 października. Grającej Cathy Florence Pugh partnerują m.in. Christopher Abbott, Hoon Lee, Ciarán Hinds i Mike Faist. Przypominamy zwiastun:
