
Arthur Fery przeżywa turniej, o którym jeszcze niedawno mógł tylko marzyć. Brytyjczyk, grający w Wimbledonie dzięki dzikiej karcie, pokonał rozstawionego z numerem 9 Flavio Cobollego 6:4, 7:6(4), 6:0 i awansował do półfinału. Ostatni punkt meczu był symbolicznym podsumowaniem jego występu – Fery zakończył spotkanie asem serwisowym.
