Aż przypomniał się finał ze Świątek. 0:6 byłej światowej „1” w Paryżu

Rzadko kiedy finał wielkiego turnieju kończy się wynikiem 6:0, 6:0. No chyba że jedną z jego uczestniczek jest Iga Świątek, która w taki sposób „potraktowała” w 2021 roku w Rzymie Karolinę Pliskovą, a w zeszłym roku w Wimbledonie – Amandę Anisimovą. Polka i Amerykanka zaczną swoje zmagania dopiero za kilka dni, będą rozstawione. A Czeszka ruszyła do boju już dzisiaj – pierwszy raz od 2012 roku musiała grać w kwalifikacjach. I zaczęła je od trwającego 19 minut seta z Koreanką Yeon Woo Ku seta 0:6. Zaczęły wracać koszmary sprzed pięciu lat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *