
W sobotę Maja Chwalińska wygrała swój pierwszy w karierze mecz w turnieju rangi 1000, w Mason ograła Cristinę Bucsę. W poniedziałek mogła po raz pierwszy znaleźć się w 1/8 finału – warunkiem było pokonanie Diany Sznajder. Zawodniczki, którą ograła w pamiętnym półfinale Roland Garros. Teraz to Rosjanka była wyraźną faworytką, choćby za sprawą samej nawierzchni, znacznie szybszej niż ta w Paryżu. I to potwierdziło się w Ohio, choć w drugiej partii Maja prowadziła już 4:1 i 40-15. Wtedy zaczęło padać. Wiemy już, kto zagra w meczu, który wyłoni potencjalną rywalkę Igi Świątek w 1/4 finału.
