Chciwi lekarze i cwani politycy

Kiedy czytamy o lekarzu, który rozliczył w ciągu roku blisko 4 tys. godzin pracy (11 godzin dziennie bez dnia wolnego) i zarobił ok 1,6 miliona w czterech placówkach (i to bez specjalizacji) faktycznie można się, mówiąc lekko, zirytować. Informacje o lekarzach, którzy na kontraktach wyciągają ponad 100 tys. miesięcznie z tonących w długach szpitalach, kiedy w kolejce do urologa czy gastrologa czeka się co najmniej pół roku, wołają o pomstę do nieba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *