
– Jedną z rzeczy, które uderzyły mnie w przypadku Roberta, był absolutnie najwyższy poziom profesjonalizmu i chęć zwyciężania. To wyróżniało go na tle niektórych innych zawodników, z którymi rozmawiałem. Był skupiony na zespole, na tym, jak może mu pomóc, jak może grać i zdobywać bramki. Zadawał bardzo szczegółowe pytania. Chciał zobaczyć, jak gramy, poznać zawodników oraz dowiedzieć się, czego oczekujemy w ataku i w jaki sposób może otrzymywać podania – mówi Gregg Berhalter, trener Chicago Fire.
