Chwalińska bohaterką Polski, Francuzom opadły szczęki. Stypa w „teatrze”

Pisząc te słowa, drżą mi dłonie, a co dopiero musiało dziać się w tym niewielkim ciele, mierzącym ledwie 164 cm wzrostu? Ktoś powie: jeszcze trudniej miała Diane Parry, bohaterka francuskiej publiczności, bo dźwigała gigantyczną presję. Ale prawdą jest także to, że wchodząc na kort centralny z pozycji kwalifikantki, mogą ugiąć się nogi, opaść ręce, puls przekracza skalę, a serce pompuje krew w takim tempie, jak nigdy wcześniej. „Polka pokonała swoje demony” – napisał dziś magazyn L’Equipe. To była historia depresji, a nowy sportowy rozdział napisał się dzisiaj w sposób magiczny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *