Chwalińska wróciła do Polski w chwale. W tle wielki dramat. To brzmi fatalnie

Kiedy Maja Chwalińska odnosiła na Roland Garros swój największy sukces w dotychczasowej karierze oraz Kacper Tomasiak sięgał po olimpijskie medale, nie brakowało osób zachwyconych postawą polskich sportowców. Niewiele jednak mówi się o tym, że kolejne „Chwalińskie” lub „Tomasiaki” mają bardzo trudne zadanie, jeśli chcą iść śladem swoich idoli. Sytuacja w naszym kraju jest daleka od dobrej pod tym kątem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *