„Cocomelon” na wielkim ekranie! Zobacz zwiastun filmu

19 lutego 2027 roku na ekranach polskich kin zadebiutuje animacja „CoComelon: Film”  inspirowana megapopularnym youtube’owym cyklem dla najmłodszej publiczności. W sieci pojawił się właśnie pierwszy zwiastun produkcji, my zaś mieliśmy okazję spotkać się i porozmawiać z jej reżyserką, Kat Good.  

„CoComelon: Film” – zwiastun

Reżyserka”CoComelon: Film”: Dzieci będą tańczyć w fotelach podczas seansu

Setki milionów dzieci na całym świecie znają „Cocomelon” z krótkich odcinków publikowanych na YouTubie. Jakim największym wyzwaniem było przełożenie tego świata na pełnometrażową opowieść? – Kiedy opowiada się historię w formie pełnometrażowego filmu, chce się stworzyć coś naprawdę dużego i epickiego – tłumaczy w rozmowie z Filmwebem Kat Good – Zależy nam na bogatej emocjonalnie opowieści. Od samego początku najczęściej zadawano nam pytanie: „Jak zamienić zbiór piosenek w film?”. Odpowiedź jest prosta – trzeba znaleźć historię. Trzeba odnaleźć temat, przesłanie i drogę, którą ma przejść bohater. Bardzo wcześnie wpadliśmy na pomysł, że JJ zgubi swojego najlepszego przyjaciela – ukochanego misia Bobę – i zastanowiliśmy się, co będzie to dla niego oznaczało. Od tego momentu wszystko zaczęło układać się samo.   

– Historia opowiada o tym, co znaczy utrata czegoś, co kochamy ponad wszystko, o pragnieniu odnalezienia tego oraz o wielkiej przygodzie, w którą JJ wyrusza – opisuje reżyserka – Równie ważne było pytanie: czego nauczy się o sobie podczas tej podróży? Nasz scenarzysta już na początku zwrócił uwagę, że dzieci przywiązują się do swoich misiów i pluszaków, ponieważ dają im poczucie bezpieczeństwa. Zaczęliśmy więc zastanawiać się, czego naprawdę potrzebuje JJ. Doszliśmy do wniosku, że musi odnaleźć odwagę w samym sobie i zrozumieć, że nie zawsze potrzebuje misia, by czuć się bezpiecznie. Cały film opiera się właśnie na takim sposobie budowania historii wokół bohatera. Często mówiłam ekipie, żeby myśleli o tym projekcie mniej jak o serialu, a bardziej jak o „E.T.„. To przecież historia chłopca i jego misia, tak jak tamten film był historią chłopca i jego kosmity. Kiedy uda się odnaleźć takie uniwersalne tematy i emocjonalną drogę bohatera, cała reszta zaczyna układać się naturalnie.

Małe dzieci są bodaj najbardziej wymagającą publicznością, ponieważ bardzo szybko tracą zainteresowanie. Jak stworzyć więc film, który utrzyma ich uwagę od początku do końca Good nie ma wątpliwości, że kluczem do sukcesu jest muzyka. – To właśnie ona jest sercem „Cocomelon” i fundamentem całej marki – mówi reżyserka – W filmie znalazło się dziesięć zupełnie nowych piosenek, a producentem wykonawczym ścieżki dźwiękowej został Justin Tranter, który współpracował przy hitach takich artystów jak Selena Gomez, Justin Bieber czy Miley Cyrus. Justin stworzył dla nas niezwykle radosny, energetyczny i współczesny soundtrack. Jestem przekonana, że dzieci będą tańczyć w fotelach podczas seansu. Drugim elementem są bohaterowie, których dzieci już znają i kochają. Są z nimi emocjonalnie związane i chcą zobaczyć, jak JJ poradzi sobie w swojej misji odnalezienia misia. To właśnie sprawia, że angażują się w historię do samego końca. 

Dla Good ważne było, by „Cocomelon” spodobał się w równym stopniu najmłodszym jak i ich rodzicom. – Chciałam, żeby był to film, który cała rodzina przeżywa razem – deklaruje reżyserka – Każdy rodzic nie może się doczekać chwili, kiedy zabierze swoje dziecko do kina po raz pierwszy. To wyjątkowe doświadczenie, które chce się wspólnie przeżyć, ale jednocześnie samemu również poczuć wzruszenie. Dlatego zależało mi na tym, żeby film przemawiał nie tylko do dzieci, lecz także do dziecka, które wciąż jest w każdym rodzicu czy opiekunie. Te historie są przecież uniwersalne. Chciałam, żeby mama i tata dobrze bawili się przy piosenkach, podobnie jak babcia, dziadek czy każdy inny opiekun, który przyjdzie z dzieckiem do kina. Żeby mogli odnaleźć w tej historii także siebie i pomyśleć: „Nie spodziewałem się, że ten film będzie również dla mnie”. 

Kat Good jest weteranką branży animacji. Pierwsze kroki stawiała jeszcze jeszcze w latach 90. w Disneyu, pracując przy takich klasykach jak „Herkules„, „Mulan” i „Tarzan„. W kolejnej dekadzie przeniosła się do DreamWorks Animation, gdzie była zaangażowana w realizację m.in. „Kung Fu Pandy„, „Megamocnego” oraz „Pingwinów z Madagaskaru„. „Cocomelon” to jej pełnometrażowy reżyserski debiut. – Jako reżyser trzeba jednocześnie pełnić wiele różnych ról – przyznaje Good – Wcześniej, pracując przy animacji czy tworząc storyboardy, często wykonywałam wiele rzeczy sama. Jednak jako reżyser nie da się być wszędzie naraz. Trzeba otaczać się zespołem, któremu można zaufać i na którym można polegać. Bardzo ważne jest też jasne komunikowanie swojej wizji oraz współpraca z artystami, którzy wnoszą do projektu własną wrażliwość i talent. Największą lekcją było więc nauczenie się odpuszczania i powierzania odpowiedzialności innym. Trzeba zjednoczyć cały zespół wokół wspólnej wizji i zaufać ludziom. Paradoksalnie właśnie to okazało się jedną z moich ulubionych rzeczy w pracy reżyserki.  

Good ma nadzieję, że po seansie z widzami pozostanie przesłanie filmu.  – Warto odnaleźć w sobie odwagę i własny głos, a także pamiętać, że zawsze ma się przy sobie przyjaciół i nigdy nie jest się samemu – przypomina reżyserka – To właśnie te wartości staraliśmy się wpisać w opowiadaną historię, obok czystej radości płynącej z samej podróży.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *