
Nie Natalia Bukowiecka, nie Pia Skrzyszowska, ale właśnie Jakub Szymański wywalczył dwa miesiące temu w Toruniu jedyne polskie złoto w halowych mistrzostwach świata. Tyle że w hali, na krótszym dystansie zawsze radził sobie rewelacyjnie. A na stadionie, na dłuższym, czegoś już brakowało. Ten rok ma być jednak przełomowy. A zawodnik z Sopotu zaczął go w stylu takim, że można ze spokojem czekać na kolejne starty. W Akademickich Mistrzostwach Polski pobiegł na poziomie Diamentowej Ligi.
