
Aneta Rygielska jest jedną z gwiazd polskiej reprezentacji, ale ma to do siebie, że w jej walkach często można dostać zawału serca. Tak było w Liverpoolu, gdy sięgała po wicemistrzostwo świata, tak jest teraz w Foz Do Iguacu. Po pierwszej rundzie prowadziła z byłą medalistką MŚ i dwukrotną olimpijką Donjetą Sadiku 5:0, a po drugiej już przegrywała. To za sprawą ostrzeżenia otrzymanego od sędziego z Maroka. A po zakończeniu walki był remis – 2:2. I 28:28 na karcie arbitra z Jordanii. Musiał jednak wskazać lepszą, obie były pewne swego. Czyli medalu.
