Choć jeszcze w latach 70. pasywne inwestowanie brzmiało jak rezygnacja z ambicji, to dziś wygląda jak jedna z najbardziej udanych rewolucji w historii finansów. Dopiero po latach okazało się, że ta „przeciętność” ma ogromną siłę. Po odjęciu opłat, kosztów transakcyjnych i błędów inwestorów, wynik zbliżony do rynku bywa lepszy niż większość prób jego pobicia. Ale i przy pasywnym inwestowaniu, i ETF-ach jest pułapka.
