
W najbliższym meczu ligowym piłkarze Widzewa wyjdą na boisko z czarnymi opaskami na ramieniu. W piątek na łódzkim cmentarzu pochowany został Tadeusz Gapiński. Młodsi kibice mogą nie pamiętać kim był, ale fani na trybunach z pewnością oddadzą mu cześć. Gapek – bo tak nazywali go przyjaciele (a chyba mogę napisać, że się do nich zaliczałem), to był człowiek instytucja. Chociaż przez pierwsze lata kariery spędził w ŁKS-ie, to przez większą życia związany z ekipą z alei Piłsudskiego – jako piłkarz, jako asystent trenera, ale najdłużej jako kierownik drużyny. Niby to rola drugoplanowa, ale nie w przypadku Tadka Gapińskiego.
