
Można lubić Donalda Trumpa lub nie, ale uwolnienie Andrzeja Poczobuta pokazuje, jak istotnym sojusznikiem są USA dla Polski, a także, że ostentacyjne wypinanie się na nie pod pretekstem rzekomej „nielojalności” nie jest dobrym pomysłem. Nikt inny na Zachodzie nie miał mocy sprawczej, by na reżim Łukaszenki wpłynąć, tym bardziej by wpływać na Rosję.
