
To nie była spokojna majówka w Polskim Związku Narciarskim. Było gorąco, a to za sprawą Stefana Horngachera. Austriak, który chciał wrócić do pracy w Polsce, został zastopowany przez zarząd PZN. Ten nie chciał – jak to określił członek zarządu Rafał Kot – podrzucać nowemu zarządowi (wybory zostały zaplanowane na 13 czerwca) „kukułczego jaja”. Istniało jednak realne zagrożenie, że Horngacher, a także Michal Doleżal, po prostu nie skorzystają z polskiej oferty. Trzeba było zatem działać szybko.
