
Nikola Grbić podczas pierwszego turnieju tegorocznej Ligi Narodów nie bał się rotować składem i testować różnych rozwiązań, ale w każdym z meczu konsekwentnie od początku stawiał na trzech tych samych siatkarzy. „Wybrańcy” serbskiego selekcjonera mieli więc wiele okazji do tego, by odpłacić się za okazane im zaufanie. O tym, jaki efekt przyniosły ich starania, świadczą informacje udostępnione przez organizatora rozgrywek. Te robią wrażenie.
