Jaka jest cena życia na własnych zasadach? „Róża” już w kinach

W debiutanckim „Michaelu” nie bał się zajrzeć do mrocznej austriackiej piwnicy, w „Angelo” obnażał obłudę europejskiej śmietanki, w najnowszej „Róży„, z fenomenalną Sandrą Hüller w roli głównej, Markus Schleinzer zadaje pytania o granice wolności. Austriacki kandydat do Oscara i przebój ostatniego Berlinale już w kinach. 

Do XVII-wiecznej niemieckiej wsi przybywa naznaczony wojną żołnierz, który podaje się za spadkobiercę porzuconego gospodarstwa. Obcy budzi początkowo nieufność, ale szybko przekonuje do siebie lokalną społeczność. Jego pracowitość i gotowość, by podporządkować się surowym regułom protestanckiej wspólnoty, wzbudzają powszechny szacunek. W okrutnych realiach Niemiec po wojnie trzydziestoletniej ktoś, kto nie ma żadnych praw, może być sobą wyłącznie w przebraniu – dlatego tytułowa postać musi skrzętnie ukrywać swoją prawdziwą naturę i tożsamość.

Sandra Hüller w mundurze i z blizną na twarzy to jeden z najwyrazistszych kinowych portretów tego roku. Za rolę enigmatycznego wojaka aktorka odebrała Srebrnego Niedźwiedzia, a coraz częściej mówi się też o oscarowej nominacji. Gwiazda “Strefy interesów„, „Anatomii upadku„, „Ojczyzny” i „Projektu Hail Mary” przechodzi przemianę, jakiej jeszcze nie widzieliśmy. To nie tylko fizyczna metamorfoza, w której kobiecość znika pod męskim strojem, ale też fenomenalne połączenie szorstkości z łagodnością i humorem.

„Róża” nie jest rewolucjonistką i nie marzy o powszechnej emancypacji kobiet. Wręcz przeciwnie, chętnie dostosowuje się do życia według przyjętych zasad: służy wspólnocie, uczestniczy w nabożeństwach, odnajduje się w roli gospodarza i męża. Jej pragnienie jest proste – móc samostanowić o sobie. Film Schleinzera bardziej niż o kwestiach tożsamości płciowej opowiada o świecie wokół. Jak sam mówił w jednym z wywiadów, to przede wszystkim opowieść o społeczeństwie, w jakim żyjemy. Bo ostatecznie to, co czyni nas outsiderami – sposób, w jaki funkcjonujemy, to, czy czujemy się wolni, czy nie – nie wynika z podejmowanych przez nas wyborów, tylko jest warunkowane właśnie przez społeczeństwo. 

Schleinzer konsekwentnie opowiada o ludziach niedopasowanych, wymykających się powszechnie obowiązującym normom. W „Róży” robi to z charakterystyczną dla siebie powściągliwością, bez moralizowania i bez stawiania tez. Dzięki temu historia osadzona w XVII wieku brzmi zaskakująco współcześnie, stając się filmową przypowieścią o naszych czasach. 

„Różę” w dystrybucji Gutek Film można oglądać w kinach od  9 października.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *