Jan Maciejewski: Obłęd

Nie być „tam”, nie otrzeć się choćby o tę ciemność, a pisać o niej, to jak tworzyć miłosne sonety, nie widząc nigdy na oczy kobiety.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *