Koniec sierpnia 1914 r. był na Mazurach czasem wyjątkowo niespokojnym. Rosyjska 2. Armia generała Aleksandra Samsonowa wkraczała coraz głębiej w terytorium niemieckie, siejąc spustoszenie. W Petersburgu panowało buńczuczne przekonanie, że wielka rosyjska ofensywa przebiega pomyślnie, a droga do Berlina stoi otworem. W rzeczywistości rosyjskie wojska wchodziły właśnie w pułapkę, która w ciągu kilku dni miała zakończyć się jedną z największych klęsk armii carskiej w pierwszych miesiącach Wielkiej Wojny.
