
Polscy siatkarze kontynuują zwycięski marsz w Chicago, choć mecz z Francją zaczęli od wpadki. „Dostaliśmy, kolokwialnie mówiąc, srogie lanie w pierwszym secie. Ale może taki kubeł zimnej wody nam się przydał” – ocenia Kamil Semeniuk. Przyjmujący był jedną z kluczowych postaci w powrocie „Biało-Czerwonych” do gry i zwycięstwie 3:1. Polacy pozbawili Francuzów złudzeń, ale na koniec fazy zasadniczej Ligi Narodów czeka ich jeszcze trudny mecz z USA. Początek o godz. 3 w nocy z niedzieli na poniedziałek, transmisje na antenach Polsatu Sport.
