
Własne mieszkanie miało być spełnieniem marzeń, a okazało się źródłem codziennego stresu. – Już w momencie podpisywania umowy deweloper wiedział o opóźnieniach, ale kłamano mi prosto w oczy – mówi Interii Mateusz, który kupił mieszkanie we Wrocławiu. – Jesteśmy jedyną ukraińską rodziną w budynku i czasami wyraźnie da się odczuć, że nie jesteśmy tu mile widziani – mówi z kolei o życiu w podwarszawskich Markach Katerina.
