
Maja Chwalińska na zawsze zapisała się na kartach nie tylko polskiego tenisa, ale przede wszystkim Rolanda Garrosa. Przejście od kwalifikacji aż do wielkiego finału sprawiło, że w stolicy Francji zawsze będzie pamiętana jako sensacja 2026 roku. Kiedy Polka wróciła do naszego kraju i była zajęta udzielaniem kolejnych wywiadów, organizatorzy nadal rozpamiętywali, co się działo w ostatnich tygodniach. I tak potraktowali Polkę.
