Lewandowski zareagował po porażce Chicago Fire. Polak czekał do poranka

Robert Lewandowski ma póki co bardzo trudny początek amerykańskiego rozdziału. Warszawianin w Nowym Jorku nie wpisał się na listę strzelców. Po ostatnim gwizdku natomiast zdecydował się na długie milczenie. Małe podsumowanie potyczki w mediach społecznościowych zamieścił dopiero o poranku miejscowego czasu. I to nie w formie wpisu, ale instagramowej relacji. Do tej pory czegoś takiego za oceanem nie robił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *