
Choć ostatnie dni lipca należały zdecydowanie do nowości „Spider-Man: Całkiem nowy dzień”, to w ujęciu całego minionego miesiąca najchętniej oglądanymi tytułami były „Minionki i straszydła” oraz „Odyseja”. Animacja przekroczyła pułap miliona widzów już kilka tygodni temu, natomiast najnowszy film Christophera Nolana dokonał tego prawdopodobnie w ostatni dzień lipca. Do niewielkiego grona tegorocznych premier z widownią powyżej miliona dołączyło w lipcu także „Toy Story 5”, co oznacza, że zwiększyło się ono do czterech tytułów. W czerwcu pierwszym milionerem stała się komedia „Diabeł ubiera się u Prady 2”.
Największymi atrakcjami filmowymi dla najmłodszych w pierwszym miesiącu wakacji były animacje. Pierwsza z nich, „Toy Story 5”, pojawiła się na ekranach jeszcze w czerwcu, jednak blisko połowę swojej całkowitej widowni (nieco ponad 600 tys.) film Disneya zgromadził w lipcu. Obecnie tytuł ten celuje w wynik końcowy w okolicach 1,3-1,4 mln widzów, co będzie oznaczać czwarty najlepszy rezultat dla Pixara w polskich kinach. Większym zainteresowaniem cieszyły się tylko „W głowie się nie mieści 2” (ok. 2,67 mln widzów), „Gdzie jest Dory?” (ok. 1,66 mln) oraz „Iniemamocni 2” (ok. 1,45 mln). To drugi sukces studia w tym roku. Kilka miesięcy temu „Hopnięci” zainteresowali ponad 725 tys. osób. W tej chwili jest to nadal jedna z dziesięciu najpopularniejszych tegorocznych premier.
Inaczej niż w większości pozostałych krajów, bardziej popularne niż piątą częścią serii „Toy Story” były w Polsce kolejne przygody Minionków. Mimo że na ekrany trafiły one później niż konkurencyjna produkcja Disneya, „Minionki i straszydła” odnotowały lepsze otwarcie (ok. 275 tys. widzów) i szybciej osiągnęły pułap miliona. Ostatecznie tytuł ten zgromadzi przypuszczalnie widownię na poziomie zbliżonym do tego, który osiągnęły „Minionki” z 2015 roku (1,67 mln widzów). Do wyniku końcowego kontynuacji z 2022 roku, kiedy to osiągnięto szczyt popularności żółtych stworków w naszym kraju, zabraknie jednak sporo. „Minionki: Wejście Gru” zgromadziło wtedy przed ekranami bowiem ponad 2,8 mln osób.
W cieniu „Toy Story 5” oraz „Minionków i straszydeł” na ekrany trafiła „Vaiana”. Podobnie jak w innych krajach, nie była ona w stanie powtórzyć sukcesu swojego animowanego pierwowzoru i jej kontynuacji. W 2024 roku „Vaiana 2” przyciągnęła ponad dwa miliony widzów. Tymczasem wersję aktorską filmu z 2016 roku do końca lipca zobaczyło nieco ponad 400 tys. osób. Nawet jeśli oczekiwania były wyższe, to na ten tytuł już teraz sprzedano więcej biletów niż na „Śnieżkę” z początku zeszłego roku (270 tys. widzów). Ostatecznie poradzi sobie podobnie jak „Mała syrenka”, którą w 2023 roku obejrzało w sumie blisko 600 tys. osób. Nie jest jednak wykluczone, że w trakcie całych wakacji nowość dopłynie do rezultatu, jaki osiągnęła animacja „Vaiana: Skarb oceanu” (670 tys. widzów).
Inny film rozgrywający się w dużej mierze na otwartych wodach – „Odyseja” – cieszy się zdecydowanie większym zainteresowaniem niż „Vaiana”. W wielu zakątkach świata tytuł ten osiąga wyniki lepsze od notowanych trzy lata temu przez „Oppenheimera”. W Polsce popularność dwóch ostatnich filmów Christophera Nolana jest na podobnym poziomie, przynajmniej po pierwszych dwóch tygodniach wyświetlania. Podróż Odyseusza do Itaki rozpoczęła się trzecim najlepszym otwarciem roku na poziomie 270 tys. widzów. Do pułapu miliona tytuł ten dotarł prawdopodobnie w trzeci piątek wyświetlania, czyli tak samo jak film o „ojcu bomby atomowej”. Ostatecznie, głównie ze względu na mocnego konkurenta w postaci Człowieka-Pająka „Odyseja” może jednak nie zbliżyć się do końcowego rezultatu poprzedniego dzieła Nolana, które zobaczyło ok. 1,9 mln osób. Mimo to nowość powinna być co najmniej jego drugim najchętniej oglądanym filmem w Polsce, z dużą przewagą nad trzecią na podium „Incepcją” (1,1 mln).
Lipcowym przebojem, choć na zdecydowanie mniejszą skalę niż „Minionki i straszydła” oraz „Odyseja”, było również „Zaproszenie”. Komediodramat w reżyserii Olivii Wilde zobaczyło ponad 300 tys. widzów i nie jest wykluczone, że ostatecznie zbliży się on do pułapu 400 tys. Od tego wyniku będzie już niewiele brakowało do „Dramy”, czyli innego tegorocznego przeboju dystrybutora Monolith Films, który wiosną zgromadził blisko 450 tys. i stał się jednym z największych fenomenów 2026 roku w polskich kinach. Monolith posiada na swoim koncie również „Backrooms. Bez wyjścia”, na który sprzedano w sumie ponad 700 tys. Taki rezultat oznacza już teraz miejsce w czołówce najbardziej popularnych horrorów w historii polskich kin – tuż za „Obecnością 4” (920 tys.), „Pięcioma koszmarnymi nocami” (815 tys.) oraz „Zakonnicą” (780 tys.). Pierwszą piątkę tego zestawienia uzupełnia prawdopodobnie „Obsesja”, która w lipcu gromadziła jeszcze sporą widownię. W cieniu ostatnich dwóch przebojowych filmów grozy wyświetlano „Martwe Zło: Ogień”. Tytuł ten mógł przyciągnąć ponad 100 tys. widzów.
Tymczasem w ostatni dzień lipca, po dwóch dniach pokazów przedpremierowych, do regularnej dystrybucji trafił „Spider-Man: Całkiem nowy dzień”. Tytuł ten przypomina o ogromnym komercyjnym potencjale MCU oraz ekranizacji komiksów ogólnie, ponieważ w ostatnim czasie nie było zbyt kolorowo. Rok temu w lipcu zarówno „Fantastyczna 4: Pierwsze kroki”, jak i „Superman” odnotowały niezbyt spektakularne rezultaty, gromadząc na widowni niespełna 400 tys. osób. Natomiast w tym roku na przełomie czerwca i lipca „Supergirl” zanotowała bardzo słaby wynik. Na ten tytuł nie udało się sprzedać w sumie nawet 100 tys. biletów. Już po pierwszym dniu pokazów przedpremierowych najnowsze przygody Człowieka-Pająka osiągnęły prawdopodobnie lepszy rezultat. Poprzednik „Spider-Man: Bez drogi do domu” wystartował z poziomu ok. 450 tys. widzów, co jest nadal drugim najlepszym premierowym weekendem (trzy dni) wśród ekranizacji komiksu w polskich kinach. Wydaje się, że nowość stać co najmniej na podobny wynik oraz najlepsze tegoroczne trzydniowe otwarcie. Do tej pory było to „Piep*zyć Mickiewicza 3”, które zgromadziło 293 tys. widzów.
„Spider-Man: Całkiem nowy dzień” powinien zdominować sierpień, który – co nie jest zaskakujące – pod kątem hollywoodzkich produkcji prezentuje się dość skromnie. Jedynym wysokobudżetowym filmem z premierą w najbliższych tygodniach jest „Koniec ulicy Dębowej”. Dużym zainteresowaniem w Polsce powinna cieszyć się inna propozycja, w której również pojawiają się prehistoryczne gady, animacja „Psi Patrol i dinozaury”. Tytuł ten będzie główną atrakcją dla najmłodszej publiczności w drugiej połowie wakacji. Inaczej niż w zeszłym roku, tegoroczny sierpień nie będzie raczej miesiącem horrorów, a przynajmniej nie w tak dużym stopniu, choć „Ice Cream Man” oraz „Naznaczony: Wyjście z mrocznego wymiaru” mogą zainteresować fanów gatunku. Lipiec potwierdził dominację animacji i stabilną pozycję Nolana, a sierpień zapowiada się jako miesiąc jednego wielkiego hitu.
