
Qinwen Zheng miała zmieść Maję Chwalińską z kortu. Mistrzyni olimpijska, ta, która zabrała Idze Świątek marzenia o olimpijskim złocie, została jednak zatrzymana przez Polkę. – Przed oczami mieliśmy Chinkę z tamtego meczu z Igą, więc wygrana Mai nie mieściła się nam w głowie. Polka odniosła jednak wielki sukces. Już jest w setce, to może być przełom – komentuje dla Interii Adam Romer.
