
FIFA postawiła tezę, że nie ma granic niemoralności, których nie da się przekroczyć, a następnie z niebywałą brawurą ją udowadnia. Dołącza przy tym do ogólnego, pozaboiskowego wizerunku tych mistrzostw świata, gdzie ze świecą szukać kogoś, kto nie stara się zrobić z ciebie – krótko mówiąc – frajera.
