
Kiedy wraz z końcem czerwca wygasły kontrakty poszczególnych piłkarzy – w tym Roberta Lewandowskiego z Barceloną, kibice Juventusu mogli z nadzieją patrzeć w przyszłość i zastanawiać się, jak będzie wyglądała linia ataku „Starej Damy”, m.in. po pożegnaniu Dusana Vlahovicia. Okazuje się jednak, że odejście Serba wcale nie musi być definitywne, co nie jest dobrą informacją dla Arkadiusza Milika. A złych wieści jest więcej.
