
Dzieje się. Jest tak źle, że aż giganci technologiczni uparcie wspinają się na wyżyny technologicznej ekwilibrystyki, aby zaoszczędzić pieniądze na podzespołach. „Technologiczne dziadostwo”, jak to określiłem, nie tylko powoduje gorączkę u konsumentów patrzących na ceny komponentów, ale także… wywołuje ogromne pokłady pomysłowości w korporacjach. Spójrzcie na Meta.
