Najpierw Ostapenko, a teraz ten cios. Niesłychane wieści po porażce Świątek

Wydawało się, że Iga Świątek jest na dobrym kursie do tego, aby w Rzymie wreszcie odnieść turniejowe zwycięstwo po długiej przerwie. Świetne mecze z Naomi Osaką oraz ćwierćfinałowy z bezradną Jessicą Pegulą mocno rozbudziły nadzieje, ale na ziemię trzecią tenisistkę świata sprowadziła Elina Switolina. Ukrainka na przestrzeni trzech setów zagrała znakomicie i to ona zameldowała się w finale. A przy okazji dokonała czegoś, co dotąd udało się tylko „zmorze Świątek”, czyli Jelenie Ostapenko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *