Napisali historię w Houston. Pierwsi na kontynencie. Inni mogą patrzeć

Jak pisał w swoim felietonie w 2010 roku Piotr Żelazny, po 1/8 finału MŚ w RPA cała Afryka zjednoczyła się, by kibicować swojej jedynej pozostałej reprezentacji – Ghanie. Idąc tym tropem Maroko drugi raz z rzędu może się poczuć wspierane przez miliony mieszkańców kontynentu. Jeśli Egipt nie przejdzie Argentyny, Brahim Diaz i spółka będą – tak jak w 2022 r. – „rodzynkiem” z „Czarnego Lądu” w tej fazie turnieju. W sobotę napisali historię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *