
Wielkimi krokami zbliża się koniec roku. W Ameryce jest to najgorszy okres dla osób pracujących. Wielkie koncerny, chcąc poprawić swoje raporty przed rocznymi zebraniami akcjonariuszy, wykorzystują ten czas do ogłaszania masowych redukcji zatrudnienia. Tak też wczoraj uczyniła platforma Netflix.
Największe zwolnienia w Netfliksie od czterech lat
Plany gigantycznych zwolnień ogłosili szefowie koncernu Netflix, Ted Sarandos i Greg Peters. Jednak w ich komunikacie trudno znaleźć przyczyny tak radykalnych cięć. Czytamy w nim bowiem:
Nasza działalność ma się dobrze i rozwija się, a realizacja całorocznych prognoz przebiega zgodnie z planem.
Oraz:
To jeden z najbardziej dynamicznych okresów w historii branży rozrywkowej, który doskonale sprzyja rozwojowi firm takich jak nasza, działających na styku technologii i rozrywki.
A jednak pracę straci aż 6% pracowników Netfliksa, czyli około tysiąca osób. Redukcja obejmuje wszystkie działy oraz każdy szczebel zatrudnienia. Wśród zwolnionych znaleźli się m.in. Doug Belgrad (wiceprezes działu filmowego), Sheroum Kim (dyrektorka działu filmów niezależnych), Lang McMullen i James Oh (dyrektorzy odpowiadający za seriale dramatyczne) oraz Carolina Garcia i Andrew McQuinn (dyrektorzy odpowiadający za seriale oryginalne).
Zapowiedziane zwolnienia to największa redukcja zatrudnienia w Netfliksie od 2022 roku. Ostatni rok nie był udany dla platformy. Ceny akcji spadły, podobnie jak zaangażowanie użytkowników. Wyniki większości powracających seriali nie spełniały oczekiwań.
W odpowiedzi Netflix zaczął zmieniać swoją strategię. Część produkcji filmowych zdecydował się wprowadzić do tradycyjnej dystrybucji kinowej. Zwiększa również swoją aktywność w obszarze transmisji na żywo, w tym transmisji sportowych.
