
Ojcowie! Zabierzcie swoje dzieci na koncert, albo do kina. Podobnie jak bohater „Rolling Loud. Film„, który przemyca na tytułowe wydarzenie – największy hip-hopowy festiwal na świecie – swojego trzynastoletniego syna. A że tego ojca gra Owen Wilson, pewne jest, że nic nie pójdzie zgodnie z planem.
Co się wydarzy podczas tego szalonego wieczoru – poza spotkaniem z Travisem Scottem? Można to już sprawdzić w kinach, a my wracamy z tej okazji do najciekawszych bohaterów Owena Wilsona – lekko neurotycznych, melancholijnych, trochę pogubionych, ale zawsze zabawnych i sympatycznych.
Jakie filmy dodalibyście do naszej listy?
„Rolling Loud. Film” – zwiastun
Owen Wilson w najlepszej formie. Pamiętacie tych bohaterów?
Przez lata kluczem do tego, by film Woody'ego Allena się udał, było to, kogo Woody Allen obsadził w roli "siebie". I Owen Wilson w "O północy w Paryżu" okazał się trafnym zastępstwem – kto wie, czy nie lepszym od oryginału. Aktor jest tu wdzięcznym awatarem woddyallenowości: sympatycznym kłębkiem neuroz i dziwactw, który przemierza tytułowy Paryż wzdłuż, wszerz i… wstecz. Ale jest też czymś więcej. W czasach, gdy filmy Allena ogląda się mniej przychylnym okiem, trzeba zauważyć, że Wilson nie jest tu tylko zastępczym Allenem. Jest też po protu… Wilsonem. I to świetnym – co zresztą wyceniono potem na nominację do Złotego Globu.
W latach 70. Paul Michael Glaser i David Soul zyskali sympatię publiczności jako "Starsky i Hutch" – policjanci tropiący kryminalistów w fikcyjnym kalifornijskim Bay City. Jak powszechnie wiadomo kino uwielbia recykling. I tak w 2004 roku duet powrócił, tym razem na wielki ekran. Krzesło reżysera zajął Todd Phillips – późniejszy twórca "Jokera", wówczas kojarzony przede wszystkim ze sprośnymi komediami ("Ostra jazda", "Old School: Niezaliczona"). Do głównych ról zatrudnił niezawodny duet: Bena Stillera (jako Starsky'ego – tego, który zna protokół na pamięć) i Owena Wilsona (jako Hutcha – tego, który nawet nie wie, że jest jakiś protokół). Panowie, którzy mieli już okazję współpracować m.in. w "Poznaj mojego tatę", "Zoolanderze" czy "Genialnym klanie", świetnie sprawili się w konwencji buddy cop movie. I choć film zyskał mieszane recenzje, to właśnie swobodna, energiczna rola Wilsona była wskazywana jako jeden z jego najjaśniejszych punktów.
W "Pociągu do Darjeeling" Owen Wilson wciela się w jednego z trzech braci, którzy po śmierci ojca wyruszają w podróż pociągiem przez Indie z nadzieją na odbudowanie rodzinnej więzi. U boku Adriena Brody’ego i Jasona Schwartzmana tworzy trio bohaterów, którzy zamiast przeżywać duchowe odrodzenie, większość czasu kłócą się, rywalizują i wypominają sobie dawne urazy. Wilson świetnie odnajduje się w charakterystycznym dla Wesa Andersona połączeniu absurdu i melancholii, grając bohatera jednocześnie irytującego, zabawnego i wyraźnie poranionego. Pod jego komiczną pewnością siebie kryje się człowiek, który desperacko chce poskładać rodzinę, choć sam nie do końca wie, jak poradzić sobie z własnym życiem.
Owen Wilson to aktor, który najlepiej czuje się w grupie. Kiedy musi reagować na grę kolegów i koleżanek po fachu, potrafi wydobyć z siebie niespotykane dawki humoru, wrażliwości, neurotycznego chaosu. Doskonałym tego przykładem jest komedia "Dziewczyna warta grzechu", w której wciela się w reżysera teatralnego. Jego postać nie jest idealna, a jego mniejsze i większe grzeszki wreszcie wywrócą mu życie do góry nogami. Wilson fantastycznie radzi sobie z rolą mężczyzny, który próbuje się utrzymać na powierzchni i uniknąć odpowiedzialności za swoje czyny. Nie jest draniem, nie jest też człowiekiem bez skazy. Jest sympatyczny, ale potrafi być toksyczny. Wilson odgrywa wszystkie aspekty roli po mistrzowsku. A udaje mu się to w dużej mierze dlatego, że reszta obsady także gra znakomicie.
W "Lokim" Wilson wciela się w Mobiusa M. Mobiusa – agenta organizacji pilnującej porządku na Świętej Linii Czasu. Jego ekranowy duet z tytułowym bogiem chaosu i podstępu to jeden z większych atutów serialu. Ich słowne potyczki są komediowym dynamitem, ale pod warstwą humoru kryje się relacja, która z czasem nabiera emocjonalnej głębi. Mobius staje się dla Lokiego kimś w rodzaju terapeuty, który potrafi dostrzec w nim coś więcej niż tylko jego najgorsze cechy. Spokojny, rzeczowy i cierpliwy stanowi przeciwieństwo postaci Toma Hiddlestona. Wilson znakomicie wykorzystuje swój charakterystyczny styl gry – lekko zdystansowany, łagodny i podszyty ironią – dodając postaci sporo ciepła i emocjonalnej głębi.
