
Polscy przewoźnicy od lat dominują w europejskim transporcie, ale to oznacza też coraz większą ekspozycję na kontrole. Niemcy właśnie mocno dokręcili śrubę – liczba kontroli wzrosła o 45 proc., a szczególną uwagę zwracają na ciężarówki z zagranicznymi tablicami. Coraz częściej o kontroli nie decyduje już funkcjonariusz stojący przy drodze, lecz system, który analizuje pojazdy automatycznie.
