
Nowe światło na stan swojego zdrowia rzuciła Maja Chwalińska. To dobra i zła wiadomość. Okazuje się bowiem, że to nie przede wszystkim problemy z kostką zatrzymały nową gwiazdę polskiego tenisa. – Skurcze, które tutaj mnie spotkały, nigdy mi się nie zdarzyły w takiej skali, by aż tak bardzo mnie ograniczyły – powiedziała 24-latka po odpadnięciu w pierwszej rundzie Wimbledonu w trzech setach z kwalifikantką z Tajlandii Mananchayą Sawangkaew.
