
Polskie piłkarki ręczne wiedziały, że aby znaleźć się w najlepszej ósemce na świecie, muszą ostatni mecz z Japonią po prostu wygrać. Tymczasem piąte spotkanie MŚ U-20 w Chinach zaczęło się dla Biało-Czerwonych koszmarnie, szybko straciły trzy bramki, w 13. minucie było już 2:9. Drużyna prowadzona przez Marka Jagodzińskiego zaczęła jednak pogoń, jeszcze w pierwszej połowie odrobiła większość strat, w 35. minucie wyrównała na 13:13. I wszystko wskazywało, że to jednak Polska zagra o półfinał. Ostatni kwadrans zweryfikował jednak te plany.
