
– Po sukcesie została ta sama Maja, która była. Chce bardzo pracować i potwierdzić tę pozycję, którą teraz ma, że to nie zasługa tylko jednego, wyjątkowego turnieju. Będzie się starała, aby takich wyników było więcej. Mamy przed sobą dużo roboty, ale najważniejsze jest podejście Mai, które bardzo mnie cieszy – mówi w rozmowie z Interią 60-letni Jaroslav Machovsky, główny trener Mai Chwalińskiej, która z dziką kartą przystąpi do rozpoczynającego się 29 czerwca turnieju głównego Wimbledonu.
