
Wyszukiwarka internetowa, która nie karmi się danymi użytkownika i robi jedynie to, o co ten ją poprosi? Brzmi świetnie, prawda Do takiego wniosku doszedł autor wyszukiwarki MevaSearch, Igor Oprządek. Co w niej takiego wyjątkowego? Zapłacić trzeba, tyle że nie danymi, a klasycznie, pieniędzmi.
