
Niemcy mają dość stania w miejscu, a rząd Friedricha Merza próbuje pokazać, że potrafi jeszcze szarpnąć krajem do przodu. Przyjęty pakiet 34 reform ma odciążyć rodziny, pobudzić firmy i przeciąć urzędnicze węzły, które od lat dławią niemiecką gospodarkę. Ale to nie jest spokojny plan naprawczy, tylko polityczny test zaufania. Obok ulg i ułatwień pojawiają się ostrzejsze zasady zwolnień lekarskich, większa presja na pracowników i pomysł ograniczenia dostępu do informacji publicznej.
