
Mileta Rajović w sezon 2026/2027 wszedł tak, jak zapamiętali go kibice. Duńczyk w meczu z Pogonią Szczecin był koszmarnie nieskuteczny, a fani powoli zaczynają tracić do niego cierpliwość. Marek Papszun właściwie nie ma wielkiego wyboru. Rajović grać musi, a sam trener mówi wprost. -Liczę na to, że Mileta będzie finalizował okazje, bo cały zespół pracuje na to, żeby je tworzyć – powiedział szkoleniowiec.
