
– Najgorsze było dla mnie, jak zobaczyłem, że nie mam dłoni. W pierwszej chwili pomyślałem, po co w ogóle przeżyłem. Zastanawiałem się, jak będzie teraz wyglądało moje życie – powiedział Maciej Krzysik, pilot rajdowy, który cudem przeżył wypadek na Rajdzie Nyskim w październiku ubiegłego roku, w rozmowie z Interia Sport. 41-latek wydostał się o własnych silach z płonącego samochodu, w którym temperatura dochodziła do 1000 stopni Celsjusza. W tym tragicznym zdarzeniu zginął kierowca i przyjaciel Krzysika – Artur Sękowski.
