Podwójny triumf Igi Świątek. To była perfekcja. Sama powiedziała: „Wow”

Rzym to miejsce na tenisowej mapie touru WTA, które ma szczególne znaczenie dla wielu zawodniczek. Nie inaczej jest w przypadku Igi Świątek. Polka już trzykrotnie opuszczała stolicę Italii z trofeum w rękach, a przed starciem kolejnej edycji imprezy rangi 1000 została zapytana o swój ulubiony finał. W odpowiedzi wspomniała o chwili, w której mogła świętować w Rzymie podwójny triumf, połączony z sukcesem w Madrycie. Jak sama ogłosiła, cały turniej był dla niej wówczas po prostu perfekcyjny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *