
Kiedy dziesięć lat temu rozmawiałem z debiutującym wydawniczo triem Pokusa, usłyszałem od basisty Tymona Bryndala: „Po odkryciu, co znajduje się za fasadą gigantów pokroju Johna Coltrane’a, Charlesa Mingusa i im podobnych, nie potrafiłem już zaprzestać badania tej muzyki”. Wciąż żaden z tych trzech muzyków nie potrafi, ale poszukiwanie nowego wcale nie musi oznaczać jak najszerzej zakrojonych eksperymentów z brzmieniem.
