
Filip Pieczonka dziś zadebiutował w wielkoszlemowym turnieju na kortach Rolanda Garrosa. Polak w parze z Witem Koprziwą trafili jednak na bardzo wymagającą parę, rozstawioną z numerem 10 Hugo Nys i Edouard Roger-Vasselin. Polsko-czeski duet nie przestraszył się faworytów i miał realną szansę na wygraną, ale więcej niż o meczu mówi się o kontrowersyjnych decyzjach sędziego. Polak tak tej sprawy nie zostawił, zwłaszcza że sam przyznał się do tego, co umknęło uwadze arbitra.
