
Rozpędził sportowe BMW do 270 km/h na drodze S10 i doprowadził do wypadku. Wskutek szaleńczej jazdy 43-latka zginął 70-letni kierowca jadącej z przodu Toyoty, a pasażerka tegoż samochodu została ranna. Sąd zezwolił na trzymiesięczny areszt zarówno dla kierowcy BMW, jak i jego pasażera, który tę jazdę nagrywał. Prokuratura twierdzi, że obaj odpowiadają za tragedię w niemal równym stopniu.
