
– Myślę, że po gorszym sezonie w Nysie na pewno dużo mi dało to, że wyjechałem i zostałem liderem francuskiego zespołu. Dużo punktowałem, więc pewność siebie z każdym meczem stopniowo szła w górę. Uważam, że od ostatniego powołania w każdym elemencie zrobiłem progres – mówi 23-letni atakujący Dawid Dulski, który po świetnym sezonie w zespole Nice Volley-Ball, wrócił po rocznej przerwie do łask trenera kadry Nikoli Grbicia. Z Lazurowego Wybrzeża wraca także do PlusLigi.
