
Sztab trenerski polskiej sztafety 4×400 metrów zaryzykował – postanowił oszczędzić w półfinale eksploatowanego już w Birmingham nad miarę Maksymiliana Szweda. Do rywalizacji o finał ruszył inny kwartet, z nadziejami na miejsce w trójce lub czas w okolicach nawet trzech minut. Polacy biegli jednak daleko, w okolicach szóstego miejsca. Aż na ostatniej prostej zaatakował Kajetan Duszyński, skończył czwarty. Okazało się, że do awansu zabrakło dwóch setnych. I gdy smutni Polacy udzielali wywiadów w TVP Sport, nadeszła informacja od dyskwalifikacji rywali.
