
Prosto z Gdyni do kina – film Kristoffera Rusa „Mniej obcy” można już oglądać na dużym ekranie w całej Polsce. Dzięki niemu mamy szansę poznać lepiej legendę polskiego rocka – Jana Borysewicza. Jak zapowiadają twórcy: „Mniej obcy” to powieść o muzyce, buncie i wolności w świecie, w którym marzenia często zderzały się z szarą rzeczywistością. W roli Borysewicza, lidera zespołu Lady Punk, oglądamy tu Mikołaja Bukrewicza (dorosły Jan) i Mirosława Tomczuka (mały Janek).
Naszą recenzję filmu można już przeczytać na jego karcie POD LINKIEM TUTAJ. A poniżej – jej fragmenty.
recenzja filmu „Mniej obcy„, reż. Kristoffer Rus
Fabryka biografii
autor: Łukasz Budnik
O fabule autor pisze:
Film Kristoffera Rusa (znanego z trylogii „Za duży na bajki„) zaczyna się w momencie, gdy Lady Pank jest już znanym i popularnym zespołem. Tuż przed koncertem milicja upomina grupę, by nie śpiewała ich największego przeboju – „Mniej niż zero”. Jak łatwo się domyślić, Lady Pank z Borysewiczem na czele nie stosuje się do polecenia. Po tej krótkiej prezentacji buntowniczego charakteru zespołu i jego lidera reżyser zabiera nas do czasów, gdy Borysewicz miał kilkanaście lat i dopiero odkrywał miłość do rock and rolla oraz stawiał pierwsze kroki na scenie. W kolejnych fragmentach dowiadujemy się, że jego ojciec jest surowy i niewspierający, a młody Janek ma dobry kontakt z chorującą na stwardnienie rozsiane mamą i (przede wszystkim) z bratem. Scenom towarzyszy narracja Borysewicza z offu. Nie jest to jednak zwykły komentarz – muzyk zwraca się bowiem bezpośrednio do Boga. Koreluje to w jakiś sposób z dość często poruszanym w filmie tematem wiary i pobożności, ale też nie wnosi wiele do całości. Borysewicz-narrator nie mówi nic, czego byśmy nie wywnioskowali sami, oglądając jego historię.
W recenzji przeczytacie też:
Film broni się natomiast realizacją (scenografia pomaga w odtworzeniu klimatu tamtych lat) i aktorstwem. Debiutujący Mikołaj Bukrewicz – który sam także zajmuje się muzyką – zalicza tu naprawdę udany występ, ma odpowiednią charyzmę i świetnie radzi sobie w portretowaniu często trudnych emocji. Bez zarzutu wypadają także Mirosław Tomczuk jako młody Jan, Ireneusz Czop i Kinga Preis jako rodzice Jana oraz Patryk Pietrzak jako Mogielnicki (który ma dobrą ekranową chemię z Bukrewiczem). Fanom polskiej muzyki radość może sprawić wplecenie w fabułę kilku znanych postaci polskiej sceny – np. Maciej Musiałowski wciela się w Romualda Lipko, a Aleksandra Jachymek w Mirę Kubasińską. Ta jednak ma łącznie może z minutę czasu ekranowego – głównie siedzi na koniu.
Cała recenzja filmu „Mniej obcy” dostępna jest POD LINKIEM TUTAJ.
