
– Seria porażek powtarzała się już od kilku lat, więc wiedziałam, że trzeba postawić wszystko na jedną kartę – mówi Magdalena Fręch, ze szczegółami opowiadając o rewolucji w swoim sprzęcie. To wszystko zaraz po tym, jak awansowała do drugiej rundy Rolanda Garrosa. Polka musiała się natrudzić, by wygrać pierwszą partię z Eleną Gabrielą Ruse. Drugi set jednak przedwcześnie dobiegł końca, bowiem przy stanie 2:1 Rumunka skreczowała z powodu problemów ze zdrowiem.
