Richard Linklater o postępach prac nad „Merrily We Roll Along”. „Do zobaczenia w 2040 roku”

Jak informowaliśmy w lipcu, Richard Linklater realizuje swój kolejny nietypowy projekt. „Merrily We Roll Along” to filmowa adaptacja musicalu Stephena Sondheima, którą reżyser – podobnie jak wcześniej „Boyhood” – zamierza kręcić przez wiele lat. Zdjęcia zostały rozplanowane na dwie dekady, a w rolach głównych występują Paul Mescal, Ben Platt i Beanie Feldstein, którzy będą starzeć się razem ze swoimi bohaterami.

Kolejny ambitny projekt Linklatera

Podczas festiwalu filmowego w Zurychu Linklater zdradził, na jakim etapie znajdują się obecnie prace. Reżyser odebrał tam nagrodę za całokształt twórczości, a następnie wziął udział w spotkaniu z publicznością, podczas którego został zapytany o realizowany projekt. Stwierdził: Mój raport z postępów jest taki: kręcimy dziewięć części w ciągu 20 lat. Za kilka miesięcy będziemy filmować czwartą część. Do zobaczenia w 2040 roku.

Reżyser przyznał, że tym razem trudno zachować projekt w tajemnicy. Przy realizacji „Boyhood” przez długi czas nikt nie wiedział o filmie, natomiast „Merrily We Roll Along” od początku jest bardzo publicznym przedsięwzięciem ze względu na materiał źródłowy.

Film jest ekranizacją musicalu Sondheima z 1981 roku, opartego na sztuce George’a S. Kaufmana i Mossa Harta z 1934 roku. Historia opowiada o Franklinie Shepardzie, utalentowanym kompozytorze musicali na Broadwayu, który porzuca przyjaciół i karierę, by zostać producentem filmowym w Hollywood. Fabuła została skonstruowana od końca – rozpoczyna się u szczytu hollywoodzkiej kariery Franka i cofa w czasie, pokazując ważne momenty jego życia.

Linklater nie obawia się, że tak długi proces produkcji może pokrzyżować plany twórców. Podobną metodę zastosował przy „Boyhood„, które powstawało przez 12 lat. Reżyser przyznał też, że cieszy go możliwość tworzenia musicalu. 

„Boyhood” – zwiastun

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *