Rosjanki z dziki kartami na Wimbledon, wielka zmiana. Chwalińska musi czekać

Świat tenisa zachwycił się Mają Chwalińską. Przez ostatnie trzy tygodnie Polka w Paryżu zdobywała coraz większą rzeszę fanów. Ostatecznie przygodę w Roland Garros zakończyła na finale. Mimo tego, że awansowała do pierwszej trzydziestki rankingu WTA nie może być pewna występu w Wimbledonie. Sytuacja jest kuriozalna, bo dekadę temu dzikie karty od Anglików dostały Jewgienija Rodina i Marina Mielnikowa. Przyczyna z perspektywy czasu wydaje się absurdalna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *